Test słuchawek bezprzewodowych DALI iO-4 i iO-6
Chciałem dostać te słuchawki, aby je przetestować, odkąd zostały zapowiedziane we wrześniu. Byłem bardzo ciekawy, co DALI - firma, która nigdy wcześniej nie zajmowała się tak naprawdę słuchawkami - będzie miała do zaoferowania w najbardziej obiecującym segmencie rynku słuchawek z redukcją szumów, który wypełniony jest graczami drugiej i trzeciej generacji. Jedną z oczywistych odpowiedzi jest markowy dźwięk. Ale to nie tylko to.
Wszyscy są mile widziani
DALI zrobiło sztuczkę: wypuściło dwa modele słuchawek jednocześnie, jeden z redukcją hałasu i jeden bez, przy czym wszystkie inne ich cechy są identyczne. Logiczny krok: jeśli słuchacz nie potrzebuje redukcji szumów, nie ma powodu, by za nią przepłacać.
Jeśli wierzyć odpowiedziom przedstawiciela marki na targach Head-Fi, słuchawki różnią się jedynie chipami wzmacniacza i przyciskiem redukcji szumów - ale nawet pomimo różnych chipów inżynierowie firmy dostroili iO-4 i iO-6 tak, że brzmią tak samo. Prawda, że iO-6, który ma redukcję szumów, żyje na jednym ładowaniu baterii o połowę krócej niż iO-4 - tylko 30 godzin. Ale te godziny będą działać zarówno z włączoną jak i wyłączoną redukcją szumów. W trakcie testu żaden z nich nie był w stanie rozładować baterii do zera.
Słuchawki te są pełnowymiarowe, z dużymi okrągłymi miseczkami. Poduszki nauszne również są okrągłe i wypełnione dość gęstą pianką memory. Średnica wewnętrzna to 53mm, nie każde ucho będzie pasować, ale mi było całkiem wygodnie. Z okrągłymi i sztywnymi poduszkami nausznymi wiąże się jedna osobliwość: mogą one na początku nie przylegać ściśle do głowy, przez co w dźwięku może brakować np. basów, a osoby z otoczenia będą słyszały Twoją muzykę. Po pewnym czasie poduszki słuchowe dopasowują się do kształtu głowy użytkownika, ale w niektórych przypadkach może upłynąć kilka miesięcy, zanim pianka się przyjmie. To jest coś, co warto rozważyć.
U mnie geometria głowy była OK - dźwięk nigdzie nie wyciekał, poza tym, że poduszki trochę naciskały na płatek ucha i powstawała mała szczelina między głową a słuchawką, ale jest OK. Ogromnym plusem miseczek jest to, że obracają się o 180° - więc gdy wiszą na szyi, można je przyłożyć poduszkami do uszu również do ciała i brody.
Do iO-4s dołączone jest miękkie etui do przechowywania, natomiast do iO-6s dołączone jest twarde etui - które zresztą jest sprzedawane oddzielnie
Są to słuchawki bezprzewodowe, ale można je podłączyć w trybie przewodowym i to w dwóch wersjach - pasywnej i aktywnej. Pierwszy z nich wykorzystuje klasyczny kabel z wtykiem 3,5 mm (nie ma na nim pilota), natomiast drugi łączy słuchawki ze źródłem za pomocą kabla USB. Mają w środku wbudowany DAC, zdolny do przetwarzania sygnału 24/96 - a do tego ładują się podczas podłączenia. Podczas ładowania w głośnikach nie słychać żadnych nietypowych szumów i gwizdów. Złącze, nawiasem mówiąc, to Type-C.
Sterowanie jest przyciskowe i bardzo ciekawie zrealizowane. Cały prawy kubek w iO-4 i iO-6 to blok przycisków. Na środku kubka znajduje się srebrne logo DALI - przycisk, za pomocą którego można odebrać telefon, wstrzymać lub przewinąć. Obramowany jest pierścieniem w kolorze obudowy, czarnym lub kremowym i jest też przyciskiem, a właściwie dwoma przyciskami: górny i dolny to klawisze głośności. Na końcu kubka znajduje się dźwignia power/connect, a w modelu iO-6 dodatkowo przycisk redukcji szumów. A także złącze Type-C.
Początkowo korzystanie z takiego sterowania jest nieco dziwne - niby przypomina nowoczesne implementacje dotykowe, bo zajmuje cały kubek, ale składa się z prawdziwych mechanicznych przycisków, które trzeba fizycznie wcisnąć. Ale bardzo łatwo się przyzwyczaić, przyciski są wciskane wyraźnie, bez oczywiście słyszalnych kliknięć, dzięki czemu słuchanie nie jest zakłócone. Z drugiej strony, aplikacje zarówno na smartfonie, jak i na laptopie z Windows 10 są nieco opóźnione.
Oba modele dostępne są w dwóch kolorach: klasycznym czarnym oraz bardziej nietypowym kolorze coffee cream. Na zdjęciach mamy model iO-4 w kolorze czarnym oraz iO-6 w kolorze jasnym. Możliwe, że w przyszłości, gdy modele się wyczerpią, DALI wypuści kilka fajnych kolorów, jak regularnie aktualizowane palety głośników Katch, ale na razie są tylko dwie dość uniwersalne opcje.
Przetworniki są najbardziej "dalekowschodnie", z membraną wykonaną z tego samego materiału, który jest używany do produkcji głośników średniotonowych i niskotonowych DALI.
Słuchawki są solidne, dobrze zbudowane i mają sporą wagę. Nie oszczędzono na konstrukcji z gęstego plastiku i aluminium - oba modele wyglądają i są bardzo solidne. Ale na wszelki wypadek do iO-6 dołączony jest twardy futerał, a do iO-4 miękkie etui. Do etui ma jeden zarzut: słuchawki można do niego włożyć tylko przy maksymalnie przesuniętym pałąku, więc posiadacze dużej głowy będą mieli za każdym razem okazję, by go na nowo wysunąć i wyregulować. Mechanizm regulacji pałąka jest dość ciasny, więc sam się nie przesunie.
Wystarczy na nie spojrzeć, pokręcić nimi w dłoniach i nie można uwierzyć, że DALI nie produkowało wcześniej słuchawek. Ponadto słuchawki te nie są chińskim OEM - do ich stworzenia DALI przeznaczyło specjalny zespół badawczo-rozwojowy, który aktywnie badał rynek, zwabiał specjalistów, próbował przetransponować "dalekowzroczność" do kompaktowego formatu - nawet głośniki wykonano ze specjalnego materiału z włókna papierowego (głośniki są duże, 50 mm). Ale czy to się udało?
To uczta dla oczu!
Eliminacja hałasu w iO-6 działa... nietypowo. Jeśli w słuchawkach nie gra muzyka, to włączenie redukcji szumów raczej nic nie zmienia. Jakby nie było redukcji hałasu: słychać głosy, słychać samochody, słychać pociąg w metrze. A przy włączonej muzyce niełatwo stwierdzić, czy działa - sama gra w słuchawkach w sposób zniewalający i odwracający uwagę od tego, co dzieje się na zewnątrz.
Przynajmniej brzmienie muzyki po włączeniu i wyłączeniu redukcji szumów nie zmienia się zbytnio - męski głos w głośnikach mówi "Noise Cancelling: On", a bas staje się nieco jaśniejszy, owszem wysokie tony są nieco wygładzone, ale generalnie charakter pozostaje ten sam. Wtedy okazuje się, że dudnienie silnika spalinowego jest jakoś stonowane, łoskot szyn nie wwierca się tak ochoczo w uszy, ale głosy nadal są dobrze słyszalne.
Tak więc, tłumik hałasu zajmuje się przede wszystkim niższymi częstotliwościami. Funkcja redukcji szumów nie przerywa odtwarzania muzyki, tylko nieco ją tłumi i zwiększa głośność tego, co dzieje się na zewnątrz. Zachowanie tych cech może zależeć od tego, jak mocno miseczki są dociskane do głowy: prawdopodobnie, jeśli Twoje uszy są mniejsze niż moje, efekt będzie bardziej zauważalny.
Sterowanie i wskazania są proste: dźwignia włączania/wyłączania, kontrolki stanu Bluetooth i baterii, otwór resetowania, Type-C do ładowania i łączenia z komputerem, otwór na mikrofon i przycisk zmiany trybu redukcji szumów, który ma tylko iO-6
Choć inżynierowie DALI starali się, aby iO-4 i iO-6 brzmiały tak samo, to jednak grają nieco inaczej. Przede wszystkim dlatego, że iO-6 może pracować w dwóch trybach - z redukcją szumów i bez. A na moje wyczucie iO-4 gra jak iO-6 z włączoną redukcją szumów. Model iO-6 bez redukcji szumów brzmi ostrzej w zakresie wysokich częstotliwości i nieco mniej basowo, natomiast iO-4 i iO-6 z redukcją szumów brzmią bardziej gładko i płynnie.
Ale generalnie najważniejsze odczucie tego, jak te słuchawki grają, to "ładne". Nie "ładne", ale właśnie "ładne" - w ich przekazie jest jakaś nieunikniona lekkość i zwiewność, muzyka płynie i płynie bardzo naturalnie. Dźwięk przypomina obrazy akwarelowe.
W "Differently, Still" BadBadNotGood na pierwszy plan wysuwają się dzwoniące, opalizujące klawisze, tylko lekko zacienione przez kontrabas, a nie odwrotnie - dudniący kontrabas z lekkimi akcentami górnego rejestru fortepianu. Nawet psychodeliczne i drum'n'bassowe, wszelakie kolaboracje Infected Mushroom ze Skazim i Mr. Blackiem brzmią łatwo - rytm jest na swoim miejscu, bez przesadnego szumu i bum, a moje ulubione wysokoczęstotliwościowe niuanse z pewną rozpoznawalną "daleką" ilością powietrza i głośnością rządzą piłką.
Akcent zmienia się z imprezowego na warstwową kompozycję, z niszczącego wątrobę rytmu na zróżnicowanie w wyższych częstotliwościach, w tym jak się ze sobą splatają, mimo że to sztuczne sample. Uderzenia pozostają wyraźne i doskonale czytelne, wcale nie przytłumione, ale też nie obezwładniające.
I nie chodzi o to, że muzyka elektroniczna z tymi zniekształconymi akcentami nie brzmi dobrze - taki wariant, oferowany przez DALI, jest bliski mojemu sercu. Dźwięk jest przede wszystkim wygodny i przyjemny, wskazane jest spędzenie z nim kilku godzin, przestudiowanie kawałka biblioteki gramofonowej i sprawdzenie, jak akcenty są ustawiane w zwykłych torach przez słuchawki. Na przykład gitarowe perwersje Bucketheada w okolicach dwudziestego progu w niemal każdym utworze z płyty "Pepper's Ghost" trafiają w samo sedno, ale nie chce się od nich marszczyć i marszczyć.
Brzmienie jest bardzo markowe - energetyczne, lekkie, takie luźne, skoczne i przestrzenne. Ponadto przypomina dorosłych DALI - Oberon ma mocniejszy bas, ale tutaj całą uwagę zwraca się na średnie i wysokie częstotliwości. Szczegółowość i zrozumiałość są na wysokim poziomie - symfoniczne ścieżki dźwiękowe, jak się wydaje, można rozebrać cegła po cegle, posłuchać każdego instrumentu z osobna, wyizolować go z dużego i obszernego miksu i zrozumieć, co wnosi.
Te słuchawki brzmią jak wakacje. Jak letnie wakacje nad jakimś północnoeuropejskim morzem - bez zbędnego, miażdżącego upału, za to ze świeżością, blaskiem i żywymi kolorami na miejscu. Grają lekki, płynny jazz i nieśpieszny chillout bardzo poprawnie: gitara akustyczna, prosta perkusja, może automat perkusyjny z przytłumionymi stukami i niewielkie porcje saksofonu, fletu, nieprzetłumaczalna gra wokalna lub druga gitara grająca nieco wyżej na pierwszym planie. Myślę, że nastrój i charakter słuchawek idealnie opisuje utwór "Jeenge" Infected Mushroom.
Możesz użyć kabla Type-C, aby podłączyć słuchawki do komputera: mają one wbudowany DAC
Jest dużo kontroli, a jednocześnie dużo życia w dźwięku. Głos jest ulubieńcem słuchawek - wokale z Nine Inch Nails i Tool brzmią bardzo trójwymiarowo, rozpaczliwie i wielowymiarowo. Ale nawet najtwardsza twardość w tych słuchawkach gra, cholera, pięknie - choćbyśmy grali Haggarda, choćbyśmy grali Cradle of Filth, a chęć rabowania karawan i wychodzenia przez okno się nie pojawia.
Nie podobało mi się to, jak Rammstein gra: linie basu są trochę toporne, przez co w "Spiel Mit Mir" gitara rytmiczna brzmi zbyt pilosko, przez co jest rozrzedzona i wydaje się mniej gęsta. A ścieżki dźwiękowe "Wolfensteina" i "Dooma" Micka Gordona tracą swoją porcję nieuchronnego smutku, morderczej rozpaczy i zwierzęcej agresji. W ogóle bycie smutnym i złym w takich słuchawkach jest nierealne, ich drobną granicą jest lekka melancholia.
Duże srebrne logo to wielofunkcyjny przycisk. I tak samo jest z pierścieniem wokół niego.
Charakter słuchawek nie zmienia się przy różnych opcjach podłączenia - w przeciwieństwie do jakości dźwięku. Po podłączeniu kablem USB dźwięk jest najgłębszy i najbardziej szczegółowy, natomiast z kablem 3,5 mm, o dziwo, było mi najłatwiej - ale korzystałem też z wbudowanego DAC-a smartfona i laptopa, więc myślę, że wina nie leży tu po stronie kabla. Przez Bluetooth słuchawki brzmią najbardziej zrównoważenie, choć nie pokazują pełni swoich możliwości.
Magia przenośności
Jestem zarówno zaskoczony, jak i zachwycony, że pierwsze doświadczenie słuchawkowe DALI nie jest całkowitą klapą. Seria iO jest więcej niż konkurencyjna: dla codziennych użytkowników oferuje ładny design, wygodne sterowanie, dość komfortowe dopasowanie i zupełnie nieznane spojrzenie na dźwięk. Ty i ja wiemy, jak grają DALI - a piękno polega na tym, że firmie udało się przenieść charakterystyczny dźwięk do małego urządzenia, które spodoba się audiofilom i tym, którzy po prostu szukają ładnych, pełnowymiarowych słuchawek bezprzewodowych.
Z drugiej strony, urządzenie nie wypada jako małe. Słuchawki nadal są dość ciężkie jak na swój format i zajmują sporo miejsca - ale duże, okrągłe nauszniki mieszczą duże głośniki, a w ich konstrukcji jest sporo metalu, więc pitolenie iO przeciwko konkurentom z lekkiego plastiku jest nie na miejscu: modele wyszły solidne i wytrzymałe. To są takie słuchawki, którym można zaufać. I można się przy nich zrelaksować.
Mają tak nierealnie pozytywne, żywe, roziskrzone brzmienie, że aż chce się przewinąć kalendarz na maj, albo pojechać teraz nad morze. Jednocześnie bohater nie maskuje cech nagrania, nie traci wad i niuansów. To słuchawki nastrojowe, słuchawki celebrujące - celebrujące wolność i szczegółowość.
Modulacja szumu jest rozczarowująca. Jego wykonanie jest mało zauważalne, zwłaszcza w porównaniu z konkurencją, zapewniając bardzo charakterystyczne odczucie "jestem w domu" - ale konkurencja też nie ma charakterystycznego "dalishowskiego" brzmienia. Co prawda, można też uzyskać ten dźwięk w modelu bez redukcji szumów - co też pozwala zaoszczędzić pieniądze. Z tego punktu widzenia dobrze, że DALI wprowadziło na rynek dwa warianty słuchawek jednocześnie: jest w czym wybierać.
Zalety: markowe, żywe, otwarte, szczegółowe brzmienie, jakość wykonania, wygodne sterowanie, fenomenalna bateria w iO-4.
Słabe strony: tłumienie hałasu w iO-6 jest nominalne.
Cena: DALI iO-4 - 19 990 RUB, DALI iO-6 - 24 990 RUB.
Specyfikacja
- DALI iO-4
- Typ słuchawek: pełnowymiarowe bezprzewodowe
- Głośniki: 50 mm, membrana z włókna papierowego, magnes neodymowy
- Zakres odtwarzanych częstotliwości: 10Hz - 20kHz
- Wersja Bluetooth: Bluetooth 5.0
- Obsługiwane profile: A2DP, AVRCP, HSP, HFP
- Obsługiwane kodeki: SBC, aptX, aptX HD, AAC
- Obsługiwany format przy podłączeniu przez USB: PCM 24/96
- Czas pracy na baterii: 60 godzin
- Czas ładowania: 2 godziny, złącze USB-C
- Cechy szczególne: łączność USB z dousznym przetwornikiem D/A
- Waga: 320g
- DALI iO-6
- Typ słuchawek: pełnowymiarowe bezprzewodowe
- Głośniki: 50 mm, membrana z włókna papierowego, magnes neodymowy
- Zakres odtwarzanych częstotliwości: 10Hz - 20kHz
- Wersja Bluetooth: Bluetooth 5.0
- Obsługiwane profile: A2DP, AVRCP, HSP, HFP
- Obsługiwane kodeki: SBC, aptX, aptX HD, AAC
- Obsługiwany format przy podłączeniu przez USB: PCM do 24bit/96kHz
- Czas pracy na baterii: 30 godzin
- Czas ładowania: 2 godziny, gniazdo USB-C
- Cechy: aktywna redukcja szumów, funkcja redukcji szumów, łączność USB z dousznym przetwornikiem DAC
- Waga: 325g

